Dragon Ball AF (Dragon Ball After Future) jest totalną bujdą.
Kilkuset wielkich fanów wymyśliło fabułę, a paru z nich
narysowało SSJ 5, poziom 3 przemienili, włosy z żółtych zrobił
na jasnoszare i zmienili ubrania. Niestety niektórzy uwierzyli w
tę bajkę i rozpowszechnili ją. Usłyszałem wiele historii na
temat DBAF. Na każdej stronie jest prawie inna historia, lecz
wiele z nich jest bez sensu i do kitu. Najbardziej przekonująca
jest ta którą usłyszałem od jednego z tych fanów którzy
wymyślali tą historie. Postaram się wam napisać co usłyszałem:
Kilkadziesiąt ,a nawet kilkaset (nieokreślone) lat po śmierci
wielkiego wojownika Son-goku, jego pra pra pra.... wnuk
wpatrywał się w posąg jego dziadka( Był on całkowitym fajtłapą.
Nie umiał się bić ). W tym czasie przybyła do piekła ostatnia
dusza gdyż brama piekieł nie mogła się zamknąć z powodu nadmiaru
dusz i piekle. Z tej okazji wszyscy skorzystali, Frezer,
Komurczak, zły Buu Buu. Łatwo oni namówili innych, aby polecieć
na Ziemię i zabić wszystkich. Wybuchła panika. Pozwolono,
a raczej nakazano Songowi, Vegecie i innym aby wrócili na Ziemię
i zgładzili zło panujące tam, nie dostali ciał i zostali
ostrzeżeni że jeśli ich dusza zginie już nie powróci. Łatwo
poradzili sobie z wszystkimi, jednak gdy Songo walczył inny
chciał go zaatakować od tyłu co groziło mu śmiercią. W ostatnim
momencie Vegeta przyjął na siebie cios i jego dusza przepadła.
Wnuk Songa nauczył się bić i umiał przemienić w SSJ 1 . Po
pokonaniu wszystkich wrogów Songo i inni powrócili do nieba, a
na ziemi zapanował pokój.
To koniec historii. Wszystkie za i przeciw zostawiam wam.
Uwaga!!!
Nie napisałem tego aby szerzyć tą głupotę tylko aby ją
zwalczyć!!!